Przez wiele wieków wpajano w Chrześcijan różnych wyznań,wzajemne uprzedzenia i nieufność do braci i sióstr z innych denominacji.Nie pozwalano czytać i słuchać Słowa Bozego,i mówić dobrze o inaczej wierzących.Zmianę wiary identyfikowano ze zdradą i czymś najgorszym.W anatemach pozwalano na wszelkie mozliwe kary wobec odstępców.Bardzo mało ludzi szukało i sprawdzało to co słyszeli na temat Boga.Jak w czasach Noego rozszerzała się obojętność i wrogość.Zabronione było posiadanie Pisma Świętego a wykład jego prawd zarezerwowano dla niewielu.Ta gorliwość miała przykryć niedostatek wiary i poznania.Miłość wielu oziębła a pewność zbawienia zastąpił strach przed niewiadomym.Jednak każdy osobiście odpowie przed Bogiem za swoje życie wiary.Dzisiaj pozostały naturalne uprzedzenia bo zwyczaje stały się naszą naturą.Gdzieś w sercu drzemie strach przed szukaniem Boga i jakąkolwiek zmianą.Do czego to prowadzi przekonamy się wkrótce,bo jeśli nie zmienimy tego i nie przeprowadzimy w swoim życiu reformacji,to Prawda dalej będzie dla wybranych,a wiara dla maluczkich.
2Tym. 3,15-17 " I poniewaz od dzieciństwa
znasz Pisma Święte,które cię mogą obdarzyć
mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa
Chrustusa.Całe Pismo przez Boga jest natchnio-
ne i pzyteczne do nauki,do wykrywania błędów,
do poprawy,do wychowywania w sprawiedliwości,
aby człowiek Bozy był doskonały,do wszelkiego
dobrego dzieła przygotowany ".
Jana 17,15-17 " Nie proszę,abyś ich wziął ze świata,
lecz abyś ich zachował od złego.Nie są ze świata,jak
i Ja nie jestam ze świata.Poświęć ich w Prawdzie
Twojej; Słowo Twoje jest Prawdą ".
Oj Tomku może gdzie indziej tego tak nie widać, ale w naszym społeczeństwie ciągle gdzieś to pokutuje w myśleniu o Bogu i Biblii. Stąd ukuł się slogan: "ślepa wiara", ponieważ ludzie przez wieki zamiast badać to, w co wierzą, woleli polegać na tym co mówią im ludzie. I tak w starszym pokoleniu, ale młodym chyba też, niestety pozostało. Choć młodzi teraz mają większe możliwości i często są otwarci, jednak niestety wpadają też łatwo w pułapki takie jak świadkowie Jehowy, New Age albo okultyzm. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMłodzież Alu,zawsze była otwarta a ucząca się wręcz wywracała świat do góry nogami.Wiem jak dużo zasadzek uczynił wróg Boga,jednak to nie powstrzymuje młodych.Temperowanie młodych to następna rzecz która się dzieje,bo kto starszy ten ma więcej do stracenia.Dlatego starsze pokolenia w imię wyższych wartości przekazuje młodym swoje lęki i obawy.To że Pismo Święte dziś jest ogolnie dostępne nic nie zmieni jeśli stare nawyki będą nami rządzić.Ja jednak zazdroszcze pokoleniom które wyrosły w mądrości Pisma Świętego bo lepiej znać jak ma być niż uczyć się na swoich błędach.Pozdrawiam Alu:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeZ jednej strony Tomku młodych rzecz jasna trzeba utemperować :) (I kto to pisze ;) ), ale kiedyś gdy rozmawiałam na ten temat z pastorem, ten uświadomił mi jaka jest duchowa rzeczywistość w Polsce. Bo ja jako że z katolicyzmem nie miałam zbyt wiele do czynienia w bardzo wczesnej młodości i dzieciństwie po prostu nie zdawałam sobie z tego sprawy. Teraz, kiedy mam kontakty z większą ilością ludzi widzę nawet u niewierzących pokutujący pogląd na zasadzie: "a jak będę dobry to mi wystarczy". Polacy niestety nie znają w większości zasad Ewangelii i jest to bardzo smutne. Pozdrawiam :) PS: U was w Tarnowie też lało?
OdpowiedzUsuń na zawszeMasz racje Tomku,Chrześcijanie od wieków są nieufni,a nawet ośmielę się powiedzieć,wrogo nastawieni do bractwa z innych denominacji.Pamiętam czasy gdy bardzo trudno było kupić Pismo Święte,ale gdy pojawił się ktoś z tą Świętą Księgą,wystarczyło jedno słowo,że to człowiek z innego wyznania,a był przeganiany jak obcy pies spod drzwi.Dziwię się,bo robili to nawet ludzie,którzy bardzo chcieli zdobyć Biblie.W moim środowisku zmiana wiary,to było największe przestępstwo.Pamiętam słowa koleżanki,gdy Jej syn oznajmił że odchodzi od Kościoła Powszechnego i przygotowuję się do chrztu"Lepiej,żebyś został zabójcą,złodziejem albo umarł,niż zmienił wiarę"Niestety,większość ludzi do dziś nie zmieniła poglądów,choć Pismo Święte jest już w każdym domu,ale kto po nie sięga?Jakie to przykre,ludzie nie wiedzą co tracą,bo myślę że nie chcą wiedzieć,ślepo wierzą swoim przywódzcom,ich naukom i wskazówce,że nie warto się zagłębiać w nauki zawarte w Biblii,bo można stracić rozum.A przecież Bóg swoje Słowo dał dla każdego,to Słowo,to nasz Boży Chleb,który powinniśmy spożywać każdego dnia.Serdecznie pozdrawiam Cię Drogi Tomku.Misia.
OdpowiedzUsuń na zawszePotrzeba Boga Alu jest u Polaków bardzo wielka.Nakłada się na nią wiara w wielu pośredników co zaciera trochę obraz miłości Boga do swoich dzieci.Trzeba czasu aby wierzący dostrzegł że poza Bogiem nie ma żadnej nadzieji.
OdpowiedzUsuń na zawszeWiarzę że bliskość Boga każdy odczuwa na swój własny sposób,który zależnie od zdarzeń i sytuacji życiowych jest silniejszy lub słabszy.
Niezależnie od tego musimy pamiętać że Bóg nigdy nie rezygnuje w przeciwieństwie do nas,z naszej obecności w Jego życiu.Przecież Pan Jezus na krzyżu przyciągnął wszystkich do Boga Ojca i to wystarczy aby zachwycić się Bożą miłością.Trzeba czasu Alu na taką przemianę a wierzę że ona dzieje się dziś w każdym sercu,niezależnie od nauk kościołów.Pozdrawiam Alu serdecznie:))
Misia,w zupełności się z Tobą zgadzam.Ta nieufność narastała z wiekami raz za razem gdy zmieniały się czasy.Dziś oczekujemy na inne czasy,inne wydarzenia.Modne do niedawna były różnego rodzaju proroctwa a przybywa co jakiś czas wiele innych.Cieszę się że nasz kościół głosi prawdy na czas końca,bo ten czas zmierza do finału.Nie wiemy jak i w jaki sposób wypełnią się pewne zdarzenia inicjujące to wszystko,ale wiemy co będzie potem,ten czas wyczekiwania na nieuchronne jest błogosławioną nadzieją bo polega na Bożych obietnicach.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie od nas zależy zbawienie innych ale od nas zależy nasze zbawienie.Przyjęcie Pana Jezusa do swego serca,Jego Słowa,daje nam radość pomimo zła które dzieje się dookoła.To pomaga nam nie tylko umierać ale przede wszystkim żyć.Dziękuję Misia za piękny komentarz.Pozdrawiam serdecznie:))
Ostatnio Tomku podarowałam dwóm osobom Nowy Testament. Obie się ucieszyły jak dzieci, choć to niby nic niezwykłego. Ale to pokazuje, jak wielki jest ostatnio w Polsce głód Słowa Bożego. Niedawno czytałam też bardzo ciekawe nauczanie, którego wnioskiem końcowym było - czy przeciętny ateista porzuca Boga w ogóle, czy tylko powszechnie uznany obraz Boga? Bóg jest w kulturze europejskiej, a zwłaszcza polskiej, pokazany jako policjant, jako ktoś, kto odbiera ludziom przyjemności. Dzisiaj na wykładzie usłyszałam też ciekawą refleksję jednego z francuskich księży na temat kryzysu wiary w Europie i jego źródeł. Mianowicie ma to związek z europejskim brakiem pokory wobec czasu. Człowiek Europy - co pokazała wielokrotnie historia - nie umie czekać, chce prześcignąć czas, co jest nierealne. A Bóg przecież jest poza czasem.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam Tomku :)
PS: Pamiętam jak niedawno zadawałam sobie pytanie jak to jest z tą duszą. No i na przedostatnim kazaniu dostałam odpowiedź ;) Chociaż w sumie nie zadałam tego pytania wprost, ale wiem że Bóg daje odpowiedzi nawet na niezadane wprost pytania. Usłyszałam mianowicie też o... Śnie. Wiesz chyba Tomku co mam na myśli :)
Pozdrawiam raz jeszcze!
Po ostatnich uroczystościach Alu,już wiesz jak Europa różni się bardzo od Polski.Lata ucisku spowodowały u nas wzrost wiary.Stagnacja,bezpieczeństwo i wygodne życie zubożyły bardzo kraje zachodniej Europy.Przeciwności bardzo czesto powodują reakcję która sprzyja pewnym zdarzeniom.
OdpowiedzUsuń na zawszeJednak u nas powoli zaczyna się dominacja jednego wyznania,która zresztą zawsze była tylko ukryta.Czy to przełoży się na poznanie....bardzo bym tego chciał Alu.
Supremacja rośnie Alu,a o tym pisze Apokalipsa Św.Jana.Cieszę się że razem śledzimy te ważne wydarzenia.
A co do temtu który poruszyłaś Alu....śnie...to wierzę że wiesz o co chodzi,bo wszelkie inne zrozumienie tego stanu stawia pod znakim zapytania zasadność zmartwychwstania,naszego zmartwychwstania i przemienienia.Pozdrawiam Alu:))
Tomku, mnie po tej katastrofie było naprawdę przykro i smutno. Ale to co działo się w niedzielę w moim mieście to już nie była normalna żałoba ani nawet smutek. To była masowa histeria.
OdpowiedzUsuń na zawszeNiestety Tomku, ale muszę się z Tobą zgodzić odnośnie supremacji :( Niby jesteśmy państwem świeckim, ale...
No właśnie, ale jedno wyznanie dominuje, a resztę zbywa się milczeniem jak coś niewygodnego.
Pozdrawiam :)
Nikt nie wie kiedy Pan powróci Alu,jednak muszą się wydarzyć pewne znaki czasu.W PRL-u nikt nie myślał o jakiejkolwiek supremacji,ale wierzący w powrót Zbawiciela naszego,Jezusa Chrystusa wiedzieli że układ sił zmieni się,tylko nie wiedzieli kiedy.Póżniej zwracano uwagę na wojnę w Zatoce Perskiej lecz znak o wojnie w Mateusza 24,7 gdzie naród miał wystąpić przeciwko narodowi a Królestwo przeciwko Królestwu,myślę,wypełnił się w czasie I i II Wojnie Światowej.Pismo zapowiada pokój i bezpieczeństwo które doskonale komponuje się z supremacją Babilonu.O kolalicji Babilonu pisałem w innym poscie Alu.Te zdarzenia,znaki,dzieją się na naszych oczach,dlatego warto z modlitwą sięgnąć po Pismo Święte bo tam jest odpowiedź na nasze pytania które zadaje dziś coraz więcej ludzi.Pozdrawiam serdecznie Alu:))
OdpowiedzUsuń na zawsze