niedziela, 25 kwietnia 2010

Uczynki miłości

Na co zwraca uwagę nasz Ojciec Niebieski.To co dla nas wydaje się wielkie On uważa za małe,to co dla nas jest małe On uwaza za wielkie.Czy On chodzi za nami i mówi na każdy kroku źle,dobrze,źle,dobrze.Czy my mamy chodzić z wyznawcami innych wyznań i na kazdym kroku punktować ich mówiąc tak,nie,tak,nie.Często przysłowiowy kubek wody ma większe znaczenie dla Boga niż dar prorokowania czy uzdrawiania.Często myślimy ze okazywanie miłości jest tylko dla tych którzy na to zasługują,grzesznikom nic się nie nalezy tylko napominanie,a najlepiej oddać ich diabłu i jego aniołom.Czy tak ma wyglądać nasza chrześcijańska miłość.Każdy z nas poddawany jest próbie przekory.Kazdy z nas nosi w sobie ziarenko buntu.Trzeba sobie zadać pytanie czy kochamy siebie i innych,a jeśli kochamy to czy dominuje w nas miłość fileo czy Agape.Ja ciągle zadaja sobie pytanie co robić aby nie zamykać się za poprawnymi murami prawdy.

Mat.25,35-40 " Albowiem łaknąłem,a daliście
mi jeść,pragnąłem,a daliście mi pić,byłem
przychodniem,a przyjęliście mnie,byłem nagi,
a przyodzialiście mnie,byłem chory,a odwiedza-
liście mnie,byłem w więzieniu,a przychodziliście
do mnie.Wtedy odpowiedzą Mu sprawiedliwi
tymi słowy: Panie ! Kiedy widzieliśmy Cię
łaknącym,a nakarmiliśmy Cię,albo pragnącym,
a daliśmy Ci pić ? A kiedy widzieliśmy Cię
przychodniem i przyjęliśmy Cię albo nagim
i przyodzialiśmy Cię ? I kiedy widzieliśmy
Cię chorym albo w więzieniu i przychodziliśmy
do Ciebie ? A Król,odpowiadając,powie im:
Zaprawdę powiadam wam,cokolwiek
uczyniliście jednemu z tych najmniejszych
moich braci,Mnie uczyniliście ".

8 komentarze:

  1. Chociaż zbawienie jest z łaski i to nie uczynki o nim decydują, to jednak będą one brane pod uwagę na Sądzie.
    Ja osobiście wierzę w to że i obecnie występują dary Ducha, ale też wiem że przeciwnik Boga umie je podrabiać - i tak są ludzie którzy odeszli od Boga już dawno, ale dar został.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Wiesz Alu co miałem na myśli pisząc tego posta.Wielu wierzących odchodzi od Boga ale dar miłości pozostaje.Odchodzą oni bo wątpią,ktoś z bliskich umiera a oni zadają sobie pytanie....gdzie był Bóg.W Biblii jest wiele postaci takich jak Salomon którzy odchodzili od Boga,jednak Pan zawsze był z nimi.Scieżka miłości zawsze prowadzi z powrotem do Boga,dlatego ważne jest aby pamiętać że Bóg jest Bogiem miłości.Szatan próbuje podrobić ten dar lecz nawet dziecko go rozpozna bo zawsze prowadzi do nieprwości.Czasem wspominam chwile Alu gdzie śmierć była bardzo blisko mnie,dlatego dziękuję Bogu za Jego dar.Pozdrawiam serdecznie Alu:)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Tomku, myślę podobnie - pytanie tylko czy osoba która utraciła wiarę po tym jak się nawróciła dalej jest zbawiona? Nie mnie to oceniać, jak jest naprawdę wie tylko Bóg, a dopóki człowiek żyje, dopóty jest nadzieja na jego powrót. Jednak Pismo mówi że lepiej jest nie poznać Boga w ogóle, niż poznać, a potem odrzucić. Wyjątkiem był Izrael w czasach Starego Przymierza, choć w księgach proroków już (jak choćby Zachariasza) widać pewną zmianę - Izrael popadł w religię zamiast czystej, nieskażonej wiary prosto z serca. I coś podobnego grozi tak naprawdę każdemu z nas.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Co do zbawienia jest to sfera Boża nie nasza.W przypowieści o synu marnotrawnym czekający ojciec jest przedstawiony w postawie statycznej,on czeka.Natomiast Duch Święty nie tylko czeka lecz błogosławi,napomina i uczy.Odrzucenie Boga i Jego Słowa jest dramatem dla wierzącego i człowiek odchodzący od Boga nie ma pełnego obrazu swojej tragedii.Pozostaje wtedy modlitwa tych którzy pozostali a nie ocenianie czy krytyka brata.Mile widzian jest też pomoc duchowa i fizyczna.Tak jak napisałaś Alu,dopóki człowiek żyje ma szanse na powrót,bo Bóg nie rezygnuje nigdy ze swojego zagubionego dziecka.Dlaczego napisałem że zbawienie to kwestia i sfera decyzji Boga to Alu wiesz.Co do religii Alu,to zawsze są jakieś obrządki współnotowe i zwyczaje które jednoczą wierzących dlatego nie demonizował bym tego słowa a raczej skupił bym się na wyznawanej Prawdzie.To Pan Bóg ustanowił religię starożytnego Izraela i była ona od Pana,natomiast Izrael skończył na religii uczynków dlatego tak ważne jest dziś zrozumienie usprawiedliwienia z łaski przez wiarę którą głosił Luter.Pozdrawiam Alu i dziękuję że zmuszasz mnie do myślenia:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Tomku, tradycja sama w sobie nie jest zła, to prawda co piszesz. Już choćby to, że spotykamy się w jednym miejscu o jednej porze - to już jest jakiś rodzaj tradycji. Problem polega na tym, abyśmy przez naszą tradycję nie zaczęli odrzucać ludzi i aby ta tradycja nie zasłoniła nam Boga. Pozdrawiam Tomku serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. W małych kościołach Alu są inne problemy niż w dużych.W dużych ludzie się nie znają chyba że są sąsiadami w miejscu zamieszkania.W małych różnice charakterów powodują że tworzą się grupy ludzi którzy lubią ze sobą przebywać.Takie przyjaźnie to nic złego a raczej bardzo pozytywny objaw,lecz jeśli pojawią się konflikty to trudno je załagodzić. Wiadomo że ludzie jednych lubią a za innymi nie przepadają,jednak tak jak piszesz Pan Jezus powinien być ponad nasze wzajemne animozje. Dobrze jest gdy w kościele trwa dyskusja,nawet nad prawdami oczywistymi bo wtedy często pojawiają się nowe przemyślenia i refleksje. Wierzę Alu że Pan Bóg wykorzystuje te nasze przekorne działania wobec innych aby docierać do miejsc gdzie Ewangelia jeszcze nie dotarła. Nawet z konfliktu może wyłonić się coś dobrego jeśli na pierwszym miejscu stawiamy Boga i Jego Słowo.Pozdrawiam Alu serdecznie i życzę słoneczka sobie i Tobie bo aura ostatnio coś nie dopisuje:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. A ja do tego co napisałeś Tomku dodam, że przecież nasze życie tutaj to przygotowanie jakby na to, co będzie w Królestwie. A nie wiadomo przecież, czy naszym sąsiadem w Nowym Jeruzalem nie będzie osoba, wobec której żywimy jakieś urazy... Pozdrawiam ciepło :) (Dzisiaj słońce wyszło :) )

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. A wszystko umacnia się na miłości Bożej Alu,która zmienia nas każdego dnia.Myslę Alu że najwięksi grzesznicy będą najbardziej dziękować Bogu za wydarcie ich ze szponów grzechu i szatana.Kto tam będzie? Wierzę że każdy z nas uznaje innych za większych od siebie,a nawet świętszych w skali uświęcenia.Jednak gdyby zapytać swoje własne serce jakimi jesteśmy ludźmi to szczerze odpowiadając z pokorą,musielibyśmy przyznać że my sami nie zasługujemy na zbawienie.Odpowiedź jest wtedy jedna "to co u ludzi nie jest możliwe u Boga jest mocą i pewnością".Trochę zmieniłem ten werset nie zmieniając jego sensu,bo tylko Bóg zna nasze serce i to On władny jest ocenić nasze życie,życie wiary i uczynków.Pozdrawiam Alu serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze