niedziela, 27 czerwca 2010

Dom Ojca

Zacytuję na dobry początek 14 rozdział Ewangelii św. Jana."Niech się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie ! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział.Idę przygotować wam miejsce.A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie,abyście gdzie Ja jestem,i wy byli.Kazdy w tym wersecie rozpoznaje osobę Pana Jezusa,ale czy rozpoznaje miejsce o którym mówi Pan Jezus.To miejsce to Miasto Święte,Nowe Jeruzalem.Skąd to wiem ? Mówi o tym werset 1 i 2 ,21 rozdziału Apokalipsy św. Jana.Oto on: " I widziałem Nowe Niebo i Nową Ziemię, albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma.I widziałem Miasto Święte,Nowe Jeruzalem,zstępujące z nieba od Boga,przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego ".Skoro zstępuje to musi być wczesniej w Niebie,i jest przygotowane przez Pana Jezusa dla Świętych,Zbawionych.
W wersecie 3 tego samego rozdziału jest napisane: " I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi ! I będzie mieszkał z nimi,a oni będą ludem Jego,a sam Bóg będzie z nimi ".Nie możemy sobie wyobrazać jakichś duchowych miejsc w Niebie dla duszy o której Pismo Święte mówi że jako niesmiertelna nie istnieje.Trzeba nam uwierzyć zgodnie z tym Pismem ze po zmartwychwstaniu,ludzie z krwi,kości i ciała zamieszkają z Bogiem na wieki.
Nauka o duszy nieśmiertelnej jest niezgodna z Pismem Świętym.Miejsce o którym mówi 14 rozdział Ewangelii Jana to Święte Miasto Nowe Jeruzalem w Niebie.W czasie milenium po zmartwychwstaniu sprawiedliwych będzie ono miejscem zamieszkania ludzi.Po sądzie milenijnym,Święci wraz z miastem powróca na naszą ziemię.
Dziękuję Panu niebios że tak wyraźnie objawił nam nasze mieszkanie,Miasto,choć w samym Mieście w porównaniu z wiecznością będziemy mieszkać krótko.Naszym mieszkaniem przez wieczność będzie Nowe Niebo i Nowa Ziemia.

Jana 14,4 " I dokąd Ja idę,wiecie
i drogę znacie ".
Jana 14,18 " Nie zostawię was
sierotami,przyjdę do was ".
Obj. 21,4-5 " I otrze wszelką
łzę z oczu ich,i śmierci już nie
będzie;ani smutku,ani krzyku,
ani mozołu juz nie będzie;
albowiem pierwsze rzeczy
przeminęły.I rzekł Ten,który
siedział na tronie:Oto wszystko
nowym czynię.I mówi:Napisz to,
gdyz słowa te są pewne i prawdziwe ".

10 komentarze:

  1. Czasem już tęsknię za tym wspaniałym nowym Domem... Gdzie nie będzie już łez ani pytań o zło. A ten kiciuś ze zdjęcia Tomku to Twój? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ja też tęsknię za przyjściem Pana Jezusa Alu.Wierzę że będzie tak jak chce tego nasz Pan,a próbkę możliwości możemy zobaczyć już teraz w tym świecie...niestety skażonym przez grzech.Jest napisane ze będziemy jako lub podobni Aniołom Bożym.Zastanawiajac się nad możliwościami Aniołów wiem że spełnią się wszystkie marzenia ludzi o których marzyli przez całe swoje życie.Nie będzie problemu z podbojem kosmosu..i nie będzie obcych złych cywilizacji.A nasza natura już nie będzie tak przewrotna i złośliwa jak czasem nam się zdarza.
    Całe Pismo Święte to jeden wielki plan zbawienia...i ja pragnę w nim uczestniczyć przez wiarę w Pana Jezusa.
    A kiciek jest nasz wspólny tzn. nasz i sąsiadki...radzi sobie,je z dwu misek.Pozdrawiam Alu:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Fajny Kotek :)
    Tomku, ja tez tęsknię za przyjściem Jezusa :)
    I tylko On wie jak bardzo :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kate

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. I te szczere prawie niewinne oczy choć znając tego kotka można bardzo się pomylić Kate.

    Wracając do tematu,każdy z nas oczekuje na swój własny sposób na Pana Jezusa.Czytam obecnie dobrą książkę opartą z tytułu na 95 tezach Lutra o usprawiedliwieniu z wiary i muszę powiedzieć że otwierają się mi oczy na ten temat.Lato nastraja mnie dość pozytywnie to i łatwiej myśleć.Pozdrawiam Kate i życzę udanych wakacji...jeśli je planujesz gdzieś w zaciszu natury:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. W głębi ducha chyba każdy człowiek ma zakorzenione poszukiwanie przystani i spokoju. Nawet jeśli w sobie mocno stłumił to uczucie, z różnych powodów, czasem wychowanie, czasem doświadczenia osobiste... Ale jednak. To nieprawda że obecnie ludzie nie szukają Boga. Właśnie teraz bardzo Go szukają, ale nie odpowiada im Kościół, czasem też Kościół nie rozumie ich potrzeb i poszukiwań. I stąd mamy rozmaite sekty, kulty czy tzw. wierzących niepraktykujących.
    Ostatnio słuchałam jednego księdza luterańskiego, który powiedział, że podobnie jak w naszej kulturze, że ludzie coraz bardziej indywidualnie podchodzą do kwestii wiary i religii, podobny proces zachodzi w kulturze... Buddyjskiej. Choć wiadomo, buddyzm inaczej podchodzi do kwestii boskości czy wspólnoty.
    Niestety, wadą naszej kultury jest to, że stała się materialistyczna wobec chrześcijaństwa i uczyniła z niego jedną z wielu filozofii czy sposobów na życie. Kiedy czytam blogi chrześcijan np. z Indii czy Rosji, to nieraz napotykam na bardzo głębokie myśli. Zresztą u naszych też :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. U siebie Alu też zauważam pewne tendencje indywidualistyczne,przejawiające się np.w wyznaczaniu sobie pewnych standartów i przyzwyczajeń.To często koliduje z tym co dzieje sie w moim kosciele.Muszę przyznać że nie mam pewnych nawyków jak np. częste uczeszczanie do kościoła.W młodości nie chodziłem do niego wogóle a dziś to się pogłębia i staję się trochę odludkiem.
    Przeczytałem książkę o której pisałem Tobie wcześniej o usprawiedliwieniu i muszę się przyznać że jest to dla mnie nowość.
    Autor podkreśla w niej przedewszystkim nasze więzi z Bogiem.Jeśli jest więź to jest wszystko,jeśli jej nie ma to są tylko substytuty,czyli uczynki.
    Przeraża mnie też moje ego,które muszę poskromić.Nie jest to łatwe Alu,bo jest ono częscią mojej natury.
    Wierzę jednak że Bóg sobie z nią poradzi....jeśli mu oczywiscie na to pozwolę.
    Dom Ojca jest w zasięgu wiary,tylko trzeba uwierzyć Bogu że to jest Prawda.Pozdrawiam serdecznie Alu:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ja przez 2 lata Tomku byłam też poza kościołem, a był nawet taki okres w moim życiu, że gdyby Pan nie postawił na mojej drodze kilku prawdziwych chrześcijan o gorących sercach, to pewnie byłabym teraz ateistką albo agnostyczką.
    Z drugiej jednak strony członkowie różnych kościołów, zborów, cerkwi czy parafii - nie za bardzo zachęcają nowych członków do uczestnictwa w swoim życiu. Trochę dlatego, że nasze życiorysy mogą być trochę pokręcone i odbiegać od "klasycznego" życiorysu chrześcijanina. A trochę dlatego, że i oni mają własne problemy... Taka jest prawda - i w rzeczywistości to my mamy rozwijać naszą relację z Bogiem. Nikt za nas tego nie może zrobić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Alu,ktoś mi kiedyś opowiadal jak skrawek gazety chrześcijańskiej znalezionej na chodniku zmienił czyjeś życie.Dziś ludzie tak jak dawniej uważają że nie należy czytać nieprawomyślnych według ich wiary czasopism czy książek.Nie jest też stosowane badanie wdług Pisma Świętego już obecnych Prawd i zasad w które się wierzy.W tej dziedzinie nic się nie zmieniło Alu,dlatego tak inaczej jesteśmy postrzegani przez wierzących dominujących kosciołów.Rządzi w nich zasada że nie można zmienić wiary,czyli wyznania nawet wtedy gdy dogmaty są niezgodne ze Słowami Pana Jezusa.
    Druga zasada jest taka że kto raz spróbował wolności w Panu i myśli,szuka,analizuje Prawdę Pana ten nigdy nie uwierzy kłamstwu,a gdyby nawet uwierzył to nie na długo.
    Alu,zyczę i modlę się o to aby czas wolności trwał jak najdłużej.
    Nasze życiorysy zapisane są w księdze życia w Niebie Alu,dlatego że nie boimy się myśleć i nie dzielimy ludzi na gorszych czy lepszych.
    Wiesz Alu,że takie okresy wolności nie trwają według historii długo,dlatego módlmy się do Pana o łaskę jaką dał naszemu pokoleniu,pokoleniu czasów końca.Pozdrawiam Alu serdecznie:))jutro będzie słoneczko:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Jest napisane nawet Tomku, że choćbyśmy brali węże do rąk - nic się nie stanie. Oczywiście, są grupy które traktują ten werset dosłownie i np. biorą do ręki jadowite węże podczas nabożeństw. Jednak moim zdaniem chodzi tu raczej o warstwę duchową. Warto poznawać filozofie, religie i ideologie - choćby dlatego, żeby je znać i umieć się obronić w razie pytań o naszą nadzieję. Ale nie oznacza to od razu zgadzania się z nimi i uczestniczenia w ich obrzędach, jeśli takowe są. Wiadomo Tomku i to jest oczywiste, że wolność nigdy nie trwa długo - choć także pojęcie "długo" bywa względne, a dla Boga jeden dzień to jak dla nas tysiąc lat, ale fakt jest faktem - czas jest bliski, choć nie wiemy jak bardzo bliski. Pozdrawiam ze słonecznego zakątka Małopolski :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Alu,kiedyś słyszałem pewną historię,zaznaczam że nie wiem czy jest to autentyczny fakt.Pewien wierzący chrześcijanin uważał że tak ufa Bogu i ma tak wielką wiarę że Pan uchroni go nawet wtedy gdyby włożył rękę do klatki tygrysa.No i włożył a tygrys odgryzł mu rękę.Potem ktoś mu zacytował werset Mat.4,7 "Jezus mu rzekł: Napisane jest również; Nie będziesz kusił(w innym przekładzie...wystawiał na próbę)Pan,Boga swego ".
    Czasami mamy takie myśli aby udowodnić sobie i innym że wogóle Pan Bóg istnieje,i najczęściej wystawiamy na próbę swoje życie i zdrowie zapominając o powyższym wersecie który przekazał nam jako prawdę wiary sam Pan Jezus.
    Tak jest gdy sami decydujemy co robimy i gdzie idziemy,a najczęściej idziemy tam gdzie nasz Pan nigdy by nas nie posłał.
    Tak jest też z pewnymi naukami które pojawiły się niewiadomo skąd,a ja uważam że tak jak się pojawiły tak i powinny zniknąć.
    Dom Pana czeka Alu,i choć ludzie jak podaje Pismo Święte ciągle budują domy i zabiegają o wszystko to Dom Pana,Święte Miasto Jeruzalem czeka na Oblubienicę.
    Im człowiek dłużej żyje to wydaje mu się że nic się nie dzieje w sferze proroczej,jednak wierzący dostrzega wyraźne zmiany.
    Czytałem o asteroidzie,Nostradamusie i 2012 roku,jednak to o czym mówi Słowo Boże jest jakby na boku,na bocznym torze.
    Modlę się Alu o zmianę tego postrzegania woli Bożej.Pozdrawiam serdecznie Alu i życze chmurki na niebie:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze