wtorek, 15 czerwca 2010

Nadzieja Zbawienia

Wiemy wszyscy z Pisma Świętgo,ze nikt z ludzi nie był obecny przy stwarzaniu,tylko sam Bóg.Nauka i świadectwo stwarzania ma nas nauczyć ze Bóg zadba tez o nas w przyszłości.Juz, Pan Jezus zapewnił swoim dzieciom zbawienie,na krzyżu Golgoty.Pozostawił tez świadectwo swego zycia i słuzby,Pismo Święte.A co nas czeka juz niedługo ? Spełniając swoją obietnicę,Pan Jezus przygotował Świętym zbawionym mieszkanie,Święte Miasto Jeruzalem.Jednocześnie przy swoim przyjściu,mozna powiedzieć ze stworzy na nowo człowieka,poprzez przemienienie i zmartwychwstanie.Następnie przez tysiąc lat będzie wykładał zasady łaski, miłosierdzia, sprawiedliwości i świętości w Świętym Nowym Jeruzalem,w Niebie.Po tysiącu latach odbędzie się sąd w który będa zniszczeni,szatan i jego aniołowi oraz potępieni ludzie przez ogień z Nieba,który tez zniszczy wszystkie dzieła ludzkie na ziemi.Wierzę ze następnie Pan Bóg stworzy Nowy Eden na całej ziemi.A będą tego świadkami,zbawieni sprawiedliwi.Wytworzy to szczególną wspólnotę pomiędzy Bogiem,Aniołami i zbawionymi.Jak cudowny będzie to czas mozemy tylko sobie wyobrazić bo przeciez nie wstąpiło to jeszcze do naszych serc.Ale tak będzie,bo tak mówi Pismo Święte.Pan Bóg odkryje wszystkie tajemnice,które teraz są zakryte przed nami.
Kto ufa Bogu,nie zawiedzie się.

1Tesal.4,13-18 " A nie chcemy bracia,
abyście byli w niepewnosci co do tych,
którzy zasnęli,abyście się nie smucili,
jak drudzy,którzy nie mają nadzieji.
Albowiem jak wierzymy,ze Jezus
umarł i zmartwychwstał,tak tez
wierzymy,ze Bóg przez Jezusa
przywiedzie z nim tych,którzy zasnęli.
A to wam mówimy na podstawie Slowa
Pana,ze my,którzy pozostaniemy przy
zyciu az do przyjscia Pana, nie wyprze-
dzimy tych,którzy zasnęli.Gdyz sam Pan
na dany rozkaz,na głos Archanioła i trąby
Bozej zstapi z nieba;wtedy najpierw pow-
staną ci,którzy umarli w Chrystusie,potem
my którzy pozostaniemy przy zyciu,razem
z nimi porwani będziemy w obłokach w po-
wietrze,na spotkanie Pana; i tak zawsze
będziemy z Panem.Przeto pocieszajcie się
nawzajem tymi słowy".

12 komentarze:

  1. Niesamowita jest miłość Boża. Ja tak sobie nieraz Tomku myślę, że ja to nawet nieraz wstając z łóżka zaczynam dzień od grzechu, choćby w myślach. Często uważamy się za dobrych i wspaniałych... A w rzeczywistości jesteśmy brudni. Ale Chrystus za nas poszedł na hańbiącą śmierć, abyśmy żyli. Nie wiemy, czy On przyjdzie jutro czy za tysiąc lat, ale pewne jest jedno - On przychodzi. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Dziś dotarłem Alu do sedna nauki w liście do Rzymian,według opracowania Marcina Lutra.Każdy wie,jak naucza Pismo że człowiek jest albo cielesny albo duchowy.Cielesny człowiek nienawidzi prawa Bożego a czlowiek duchowy nienawidzi grzechu.Jak zauważył Marcin Luter, stary i nowy czlowiek walczą w czlowieku i walka ta trwa aż do śmierci.Przeważnie któryś znich zaczyna przeważać i zwycięża. U wierzącego człowieka walkę tą prowadzi w imieniu wierzącego Duch Święty.Tak więc jak zauważa Luter to co jest nieprzyrodzone u człowieka tzn. sprzeciw wobec grzechu musi zostać zaszczepone w sercu czlowieka przez Boga.
    Podoba się mi to proste stwierdzenie Lutra że człowiek duchowy jest usprawiedliwiony z łaski przez wiarę i chociaż walka z grzechem jeszcze się nie skończyła to jednak Pan Jezus na krzyżu Golgoty pokonał grzech,nie swój grzech lecz nasz grzech.Pozdrawiam Ciebie Alu życząc Tobie dziś i zawsze snu sprawiedliwego:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. A ja zaczynam Tomku właśnie częściej też czytać Lutra, mam nawet u siebie niemiecki oryginał jego tłumaczenia Biblii. Wcześniej byłam bardzo krytycznie nastawiona do Lutra, teraz widzę że niepotrzebnie, ale chyba każdy jest taki "gorliwy" na początku nawrócenia. Pozdrawiam z mokrego Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ja Alu raczej nie będę pisał o mojej gorliwości na poczatku w kościele protestanckim. Zapamiętałem z tego okresu wiele nauk które dziś dopiero rozumiem.Przyznam się że ilość wiedzy była ogromna ale trzeba sobie ją jakoś przyswoić i poukładać.Myśle że tak samo jest na studiach,ilość wiedzy jest przeogromna jednak jeśli się tym co uczymy się interesujemy się to po jakimś czasie wszystko zaczyna się układać w jedną całość.
    Co do Lutra to ja odkrywam go na nowo.Zaczęło się o historii reformacji i jego życiu.Teraz sięgam po jego koronną naukę,usprawiedliweinie darmo z łaski przez wiarę.I tak jak pisałem u siebie Alu,szkoda wymyślać coś co już dawno zostało poznane.Pozdrawiam z mokrego i zimnego Tarnowa:))serdeczności Alu:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. A ja znalazłam dzisiaj perełkę: http://www.literatura.hg.pl/alarm.htm - traktat ewangelizacyjny kaznodziei protestanckiego z Anglii w XVII wieku. Jeszcze sobie poczytam :) A myślę że warto, bo teraz też są traktaty rozmaite, ale wielu zbyt często skupia się tylko na różnicach kościelnych, a nie na duchowej warstwie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Zapisałem sobie Alu,poczytam na pewno.U nas w kościele jest dostępny za piętnaście zlotych trzy tomowy reprint o Lutrze i reformacji.Tytuł to "Historya Reformacyi XVI wieku".Warto poczytać choć napisana jest językiem starodawnym.Alu,kiedy mniej więcej przychodzi Słowo Prawdy w prenumeracie....już się nie mogę doczekać.Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Zawsze trochę dłużej się czeka. Pamiętam jak kiedyś dawno temu kupiłam grudniowy numer - przyszedł do mnie w styczniu już. Ale i tak ponoć jest lepiej niż kiedy był poprzedni redaktor naczelny - wtedy zdarzało się nawet z tego co słyszałam od kogoś lepiej zorientowanego w temacie, że jak dajmy na to ktoś zamawiał numer styczniowy, to mu przychodził... W marcu. I w marcu też był numer na styczeń. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. U nas też sie trochę czeka Alu,cieszę się że moja decyzja o rozszerzeniu studium o inne kościoły staje się rzeczywistością.Od dawna interesuje się reformacją i to nie tylko XVI wieku.I choć pamięć mam dobrą ale krótką to moja bibloteczka ma już parę jak dla mnie cennych pozycji do których myśle często wracać.Interesuje sie też usprawiedliwieniem Bożym bo jak zauważyłem trudno dogłębnie zbadać ten temat.Może to nasza natura sprawia nam figle bo jesteśmy ciągle tacy ego.Kiedyś ktoś znajomy rozmawiał przy mnie o Bogu i to co do mnie trafiło najbardziej to świadectwo Słowa po które każdy musi sięgnąć sam.Głoszenie jeśli nie zaczyna się od słów "jest napisane" Jezus mówił" z jednoczesną propozycją studium razem i osobisci nie prowadzi do niczego li tylko do dyskusji...jałowej dyskusji.
    Jak to dobrze Alu że kiedyś w przeszłości ktoś mnie zachęcił do studium Słowa.Ten pastor dalej ma ze mną kontakt i bardzo sobie to cenię.Pozdrawim Alu serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Ja zauważam coś podobnego. Pamiętam jak głosiłam raz koleżance z roku Ewangelię - była bardzo zdziwiona że w niej są napisane "takie rzeczy". Nasz naród potrzebuje misji i poszukiwań. U mnie sytuacja była może nieco bardziej "dramatyczna" - stąd może moje podejście dopiero się zmienia. Ale grunt że się zmienia. Teraz wiem że nie mogę wszystkiego zwalać na mój były kościół. Ostatnio spotkałam koleżankę z tej parafii - rozmowa była bardzo przyjacielska. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Z każdym dniem Alu wzrastamy w miłości Bożej i poznaniu.Jednak obecnie gloszenie nie jest takie łatwe jak myślimy.Tak jak my Alu chcemy głosić i głosimy tak nasi przeciwnicy robią wszystko aby nam przeszkodzić w głoszniu Słowa Bozego.My siejemy ziarno Słowa a Duch Święty działa na ludzkie serca.To prawda że możliwości ewangelizacji są olbrzymie lecz ci co nie chcą abyśmy głosili nie koncentrują się na prawdach które są głoszone lecz na osobach bo wiadomo że jeśli nie będzie miał kto siać to Słowo nie wzejdzie.Ale nawet w takim wypadku Duch Święty bedzie dalej prowadził swoje dzieło a na miejscu tych którzy zamilkli powała innych.Sam Jezus powiedział że kamienie wołać będą.Pozdrawiam serdecznie Alu:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Dokładnie Tomku, przeciwnicy Chrystusa zawsze chcieli nas zniszczyć. Jednak pewnego dnia, gdy myślałam właśnie nad tym, przyszła mi do głowy myśl: dlaczego w takim razie już w I wieku rabini czy żołnierze rzymscy po prostu nie pokazali ciała Jezusa? Przecież tak najprościej byłoby zniszczyć chrześcijaństwo. Nie potrzeba by do tego żadnych "mądrych" ksiąg ani godzin dyskusji. A nie pokazali ciała, bo go po prostu nie było - On zmartwychwstał. To utwierdziło mnie w wierze i w tym, żeby nie przejmować się tym co mówią inni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Trafiłaś w sedno Alu,gdyby mogli to zniszczyliby Chrześcijaństwo.Nie mogli bo za Prawdą stał sam Bóg.W zmartwychwstaniu Pana Jezusa nie było kłamstwa dlatego nie mogli zaprzeczyć temu zdarzeniu.Tak jest i teraz Alu i było dawniej.Nauk Lutra czy Husa nie można było zniszczyć bo opierały się na Piśmie Świętym,dlatego zniszczono życie reformatora z nadzieją że ich nauka pójdzie w zapomnienie.
    To co napisałaś Alu jest bardzo ważne bo gdyby zmartwychwstanie było kłamstwem to łatwo by było to udowodnić.
    Ten argument jest tak jasny Alu że przyznam się że teraz nauka Apostoła Pawła jest bardzo oczywista dla mnie.Ale cóż człowiek uczy się do końca życia.Pozdrawiam Alu serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze